Guz piersi u kota

Guz gruczołu mlekowego (MGT) to nowotwór związany z nieprawidłowym rozrostem tkanki, który z czasem zwiększa swoje rozmiary. Jest to jeden z najczęstszych nowotworów u kotów. Współczesna medycyna oferuje szereg skutecznych metod leczenia, ale powodzenie leczenia i przyszłe przeżycie zwierzęcia zależą przede wszystkim od szybkiej interwencji medycznej.

Rodzaje i diagnostyka nowotworów

Guz to guz, którego wielkość waha się od małego guzka do wielkości piłki tenisowej. Może występować w dwóch postaciach:

  • Łagodny (torbiel, gruczolak) – nie zagraża życiu, ale może powodować znaczny dyskomfort u zwierzęcia, jeśli osiągnie duże rozmiary. Zazwyczaj ma regularny kształt, jest oddzielony od otaczających tkanek torebką, zlokalizowany tylko na jednym gruczole i rośnie powoli, nie wnikając w otaczające tkanki, a jedynie je przemieszczając. Takie guzy wymagają jednak stałego monitorowania, ponieważ mogą przekształcić się w nowotwory złośliwe.
  • Guzy złośliwe (rak, mięsaki) to zagrażające życiu nowotwory, które powodują przerzuty i naciekają sąsiednie tkanki i narządy. Zazwyczaj mają nieregularny kształt i grudkowatą, guzkowatą powierzchnię.
Guz piersi u kota
Hiperplazja włóknisto-gruczolakowa w Sfinksie

Guzy gruczołu mlekowego występują najczęściej u starszych, niesterylizowanych suk (powyżej 7 lat), a także u psów po urazie gruczołu mlekowego lub zaburzeniach hormonalnych. Guzy łagodne stanowią 10–15% przypadków, a pozostałe są klasyfikowane jako złośliwe. Schorzenie to występuje rzadko u zwierząt sterylizowanych przed pierwszą rują, podczas gdy wszystkie inne psy są narażone na jego występowanie. Schorzenie to można również wykryć u młodych zwierząt (do 2. roku życia).

Nowotwór można zdiagnozować za pomocą badania palpacyjnego, rentgenowskiego lub ultrasonograficznego. Jednak jego rodzaj i charakter można określić jedynie poprzez badanie cytologiczne lub histologiczne materiału pobranego z guza za pomocą strzykawki. Dodatkowo wykonuje się morfologię krwi i inne badania w celu oceny stanu zdrowia zwierzęcia i ustalenia dalszego postępowania w konkretnym przypadku.

Leczenie

Podstawowym leczeniem raka piersi jest zabieg chirurgiczny, który polega na całkowitym usunięciu przerośniętej tkanki. Po zabiegu usunięta tkanka jest wysyłana do badania histologicznego, a wyniki służą do określenia dalszego leczenia i rokowania.

Lekarze zalecają równolegle z zabiegiem wykonanie histeroektomii (usunięcia jajników) w celu obniżenia poziomu estrogenów w organizmie zwierzęcia.

Kot jest chory

W niektórych przypadkach po operacji przepisuje się cykl chemioterapii w celu zniszczenia pozostałych komórek nowotworowych. Polega ona na dożylnym podawaniu leków (Cytoxan, Mitoxantron itp.) w odstępach 21-dniowych i jest zazwyczaj dobrze tolerowana przez koty, nie powodując wypadania sierści.

Jako leczenie uzupełniające możesz podawać swojemu pupilowi ​​wywary z trojeści, nagietka, arniki, rozmarynu dzikiego i rdestu ptasiego. Zawierają one substancje hamujące wzrost komórek nowotworowych. Należy to jednak robić wyłącznie za zgodą lekarza weterynarii.

Jak przebiega operacja?

Przebieg operacji usunięcia guza:

  • przygotowanie pola operacyjnego (golenie włosów, stosowanie środków antyseptycznych);
  • zapewnienie dostępu do guza (nacięcie skóry);
  • podwiązanie i przecięcie naczyń krwionośnych odżywiających fokę;
  • usunięcie nowotworu z pobraniem 2-3 cm zdrowej tkanki i pobliskich węzłów chłonnych;
  • zszywanie rany.

W zależności od stopnia zaawansowania zmiany, usuwa się sam guzek, jedną pierś lub całą linię piersi. W szczególnie ciężkich przypadkach, w ramach leczenia, wykonuje się obustronną mastektomię – usunięcie obu linii piersi, wykonywane w dwóch etapach.

Działanie

Usunięcie guza piersi to skomplikowany zabieg chirurgiczny. Ze względu na stosunkowo wysoki wskaźnik nawrotów, lekarze nie mogą obiecać szybkiego powrotu do zdrowia ani pomyślnego wyniku. Jednym z czynników decydujących o wyzdrowieniu jest rozległość zmiany:

  • we wczesnym stadium usunięcie guza może uratować życie kota;
  • W późniejszych stadiach lekarz prawdopodobnie nie przeprowadzi operacji, ponieważ byłaby ona nieuzasadniona. W takich przypadkach zaleca się leczenie paliatywne, mające na celu poprawę jakości życia zwierzęcia. Obejmuje ono również antybiotykoterapię. środki przeciwbólowe i leki przeciwzapalne.

Przeprowadzenie zabiegu operacyjnego nie zawsze jest możliwe ze względu na wiek zwierzęcia: im jest ono starsze, tym gorzej znosi znieczulenie ogólne i okres pooperacyjny.

Co zrobić, gdy guz się otworzy

Jeśli guz nie zostanie szybko wykryty i nie zostanie wdrożone leczenie, może pęknąć. Wskazuje to również na postęp procesu chorobowego i zaawansowane stadium choroby. Pojawia się rana, z której sączy się silny, nieprzyjemny zapach, czasami z ropą i krwią. W takim przypadku zwierzę powinno zostać natychmiast zbadane przez lekarza weterynarii w celu uzyskania zaleceń dotyczących dalszego postępowania. Optymalnym leczeniem w tej sytuacji jest chirurgiczne usunięcie guza gruczołu mlekowego i wycięcie chorej tkanki. Wszystkie inne metody nie rozwiązują problemu, a przerzuty mogą rozprzestrzeniać się na inne narządy, zagrażając szansom na wyzdrowienie zwierzęcia. Jeśli jednak guz gruczołu mlekowego u kota pękł, a operacja nie jest możliwa ze względu na stan zdrowia lub z innych przyczyn, zaleca się następujące postępowanie:

  • Leczenie rany środkami antyseptycznymi (chlorheksydyna, miramistin, lewomekol itp.).
  • Przyjmowanie antybiotyków (Ciproveta, Fosprenil).
  • Noszenie koca lub bandażu, który zakrywa ranę, ale umożliwia swobodny dostęp powietrza, aby zapobiec zakażeniu.

Kot w kocu

Jak długo żyje kot?

W przypadku wykrycia guzka w gruczołach mlekowych kota, należy natychmiast udać się do lekarza weterynarii w celu postawienia diagnozy. Czas przeżycia kota ze zdiagnozowanym guzem gruczołu mlekowego zależy od terminowości konsultacji, wieku kota, jego ogólnego stanu zdrowia oraz rodzaju guza. Jednym z głównych czynników wpływających na przeżycie jest rozmiar guza w momencie rozpoznania (mierzony wzdłuż najdłuższego wymiaru):

  • do 2 cm – około 3 lat;
  • ponad 3 cm – około 6 miesięcy.

Wczesne rozpoznanie guza piersi znacznie zwiększa szanse zwierzęcia na przeżycie. Późne rozpoznanie dużych guzów i rozwój procesów przerzutowych daje rokowanie na przeżycie 6-12 miesięcy.

Dlatego tak ważne jest, aby właściciele kotów regularnie kontrolowali stan gruczołów mlekowych swoich kotów i w przypadku zauważenia jakichkolwiek podejrzanych guzków, nie zwlekali z wizytą u weterynarza.

Możesz również zadać pytanie lekarzowi weterynarii zatrudnionemu przez naszą stronę internetową, a my udzielimy na nie odpowiedzi tak szybko, jak to możliwe, w polu komentarzy poniżej.

https://www.youtube.com/watch?v=j4MAiiTpTgk

Przeczytaj także:



87 uwagi

  • Cześć, u mojej kotki od czterech lat (jeśli nie dłużej) rozwija się stan zapalny/zapalenie macicy. Ma duży, ciężki, wypełniony płynem pęcherz w okolicy gruczołów sutkowych, że tak powiem, tych najniższych.

    Mam 15 lat i od lat namawiam rodziców, żeby zabrali ją do weterynarza, ale nigdy nie mają czasu. Zaczynam się martwić o moją kotkę, bo ten pęcherz robi się tak duży, że ma praktycznie rozmiar jej głowy. Poza tym jest już staruszką, ma 13 lat. Czy możesz mi coś poradzić?

    • Cześć!
      Szkoda, że ​​w tak młodym wieku prosisz rodziców o pomoc, a oni nie mogą ci jej udzielić.

      Niestety, problemy takie jak narośla na ciele zwierzęcia można rozwiązać wyłącznie podczas osobistej konsultacji z lekarzem.

      Być może w momencie otrzymania tej odpowiedzi, Twojej byłej już nie będzie, ale wiedz, że jesteś dobrym człowiekiem, skoro szukasz dla niej pomocy wszędzie.

  • Cześć, kot ma 13 lat.
    Gruczoł mlekowy pękł, traci masę mięśniową i jest bardzo osłabiona. Zabraliśmy ją do weterynarza, który zlecił badania, prześwietlenia, USG, usunięcie guza, sterylizację i wiele innych zabiegów. Nie ma gwarancji, że przeżyje operację. Cierpi, mało je i ledwo się rusza. Czy powinna przejść operację? A może powinna zostać uśpiona?

    • Cześć! Warto spróbować, ale przygotuj się psychicznie na pożegnanie z nią. Nie ma tu żadnych gwarancji; wszystko zależy od niej.

  • Drodzy właściciele zwierząt, chemioterapia wcale nie jest droga. Zazwyczaj podaje się ją z doksurubicyną, wichrystyną, endoksanem lub cyklofosfamidem. Przed podaniem chemioterapii koniecznie sprawdźcie cenę leku i sprawdźcie ją w internecie. Będziecie zaskoczeni, jak tania jest tania, a weterynarze będą zaskoczeni swoją pazernością.

    Jeśli chodzi o to, czy poddać się operacji, odpowiedź brzmi zdecydowanie: „ZRÓB TO!”. W przeciwnym razie kot zgnije żywcem i żadne tabletki takie jak Metastop, Cytostat czy inne bzdury nie pomogą. Mój konkretny przypadek miał miejsce zeszłego lata: moja 11-letnia kotka zachorowała na raka piersi. Podczas gdy biegałam od lekarza do lekarza, guz rósł. Nie przeprowadzili operacji, ponieważ rozrósł się do mięśnia i rozprzestrzenił się na węzeł chłonny pod przednią łapą. Co zrobili lekarze?

    Wzruszyli ramionami, wzięli pieniądze za badanie, wypełnili papiery i przepisali mnóstwo różnych maści. W międzyczasie guz urósł do wielkości śliwki, kot go polizał, a na łapie i szyi pojawiły się małe kuleczki, które również wylizała, powodując okropny zapach. Ale się nie poddaliśmy. Znalazłem innego weterynarza. Kobieta po pięćdziesiątce ją zbadała i również powiedziała, że ​​guz jest nieoperacyjny, ale będziemy walczyć. Przepisała mi cyklofosfamid i endoksan, które działają podobnie, a także winkrystynę i doksurubicynę.

    Poleciła mi znaleźć coś z tej listy. Wszystkie leki są legalne i wymagają recepty. Znalazłem kilku oszustów w Turcji, którzy znajdują leki i wysyłają je kupującym. Na Avito jest ich mnóstwo i miałem szczęście. Dwa tygodnie później miałem już winkrystynę i endoksan w rękach. Cena za wszystko wynosiła 6700 rubli, w tym 4500 rubli za dostawę i 2700 rubli za leki za kilka butelek.

    Samo leczenie niszczy guz i drobne przerzuty podskórne. Zastrzyk kosztuje 200 rubli i jest podawany do, wokół i pod guz. Zastrzyki podaje się również w łapę i pod te drobne narośle. Jedna butelka Endoxanu wystarcza na cztery zabiegi. Niecały miesiąc po wszystkich zabiegach łapa jest prawie wygojona; narośla po prostu wysychają i odpadają, a duży guz zmniejszył się zarówno pod względem długości, jak i wysokości.

    Lekarz kazał mi zamówić jeszcze kilka butelek Endoxanu na wszelki wypadek, bo reakcja była pozytywna. Głównym celem jest usunięcie guza, ale musimy go oddzielić od mięśnia brzucha. Nawiasem mówiąc, sam guz stał się suchy i popękany.

    A co z samą kotką? Piszczy, kiedy dostaje te zastrzyki, ale dobrze je toleruje. Je, biega, śpi, a jej stan znacznie się poprawił. Schudła przez ten czas 500 gramów. Na razie po prostu staramy się radzić i mamy nadzieję na najlepsze, a potem zobaczymy, co się stanie.

    Nawiasem mówiąc, lekarz zalecił również zastosowanie ASD3 na guz, rozcieńczonego oliwą z oliwek w stosunku 1:1. Ogólnie rzecz biorąc, daje to pozytywne rezultaty. Powodzenia Tobie i Twoim pupilom i pamiętaj: im lepsza klinika weterynaryjna, tym wyższa cena, tym głupsi lekarze.

    22

    • Cześć Max. Mój kot jest chory tak jak twój. Czy możesz mi powiedzieć, gdzie znaleźć ten lek i kto może go sprowadzić z Turcji? Czy jest dostępny w aptekach?

  • Mój kot ma nawracający guz gruczołu sutkowego. Pierwszy został usunięty, ale z jakiegoś powodu nie na całej wyrostku. Po 5 miesiącach guz ponownie się pojawił i pękł. Przepisałem leczenie, zmieniłem opatrunki i kot je dobrze, korzysta z toalety, wszystko wydaje się być w porządku. Jednak w ciągu ostatnich 2 dni jedna łapka zaczęła puchnąć. Proszę, powiedzcie mi, co mam zrobić, żeby jej pomóc.

    • Witaj! Jeśli guz pękł, powinieneś natychmiast udać się do lekarza. Po pierwsze, wykluczy on nawrót nowotworu. Po drugie, przepisze antybiotykoterapię, ponieważ po wyleczeniu nowotworu układ odpornościowy nie jest w stanie skutecznie zwalczać bakterii i wirusów, które nieuchronnie dostają się do organizmu przez miejsce zakażenia (ranę).

      Łapa może puchnąć z powodu rosnącego guza lub rozprzestrzeniającego się stanu zapalnego w wyniku infekcji. Bez osobistego badania nie da się ustalić dokładnej przyczyny.

  • Cześć, u mojej kotki zdiagnozowano guza sutka. Ma 6 lat. Usunięto jej lewą pierś i wysterylizowano. Powiedziano mi, że drugą połowę trzeba usunąć za miesiąc. Na jednym sutku i trochę z boku były guzki wielkości 2 cm. Przywiozłam ją do domu i leży tam już od trzech dni. Chwieje się, kiedy wstaje. Martwię się o nią. Czy ktoś może mi powiedzieć, jak długo ona pożyje, jeśli w ogóle przeżyje?

    • Cześć! Dlaczego nie usunięto obu gruczołów piersiowych naraz? Po co zostawiać coś, co trzeba by było usunąć później, i to miesiąc później? Zwierzę wyzdrowieje tylko po jednej operacji, kolejnym znieczuleniu, kolejnym nacięciu i kolejnej rekonwalescencji. Bardzo mi przykro, ale nie mogę powiedzieć na pewno, czy zwierzę przeżyje, ponieważ nie jestem jasnowidzem. Tylko lekarze prowadzący mogą postawić taką prognozę; widzą zwierzę osobiście, przeprowadzają badania i znają jego historię medyczną.

  • Cześć. Bardzo czekam na Twoją odpowiedź!!!!
    Kotka miała 14 lat i 11 miesięcy. Rok temu zdiagnozowano u niej przewlekłą niewydolność nerek i była w trakcie leczenia.

    Guz miał 3 cm. 1 października skonsultowaliśmy się z lekarzem w sprawie guza. 30 września kotka nagle oślepła i straciła koordynację. Lekarz, po zbadaniu i palpacji samego guza, zaplanował operację na piątek, 7 października. Po znieczuleniu kotki lekarz zbadał ją dokładniej i stwierdził przerzuty zarówno do węzłów chłonnych, jak i do płuc (rozproszone małe guzy na klatce piersiowej).

    Operacja nie miała sensu; zasugerował jej eutanazję, bo kotka już cierpiała i nie było sensu dłużej zwlekać. Byliśmy w szoku (byliśmy w drodze na operację), ale się zgodziliśmy.

    I to już koniec... moje życie się skończyło!!! Płaczę każdego dnia, poczucie winy mnie po prostu zżera. I od prawie dwóch miesięcy dręczę się, zastanawiając, czy nie za pochopnie podjęłam eutanazję???

    Czy mógłby mi Pan powiedzieć, czy sensowne byłoby wybudzenie kotki z narkozy bez operacji i pozostawienie jej pod opieką paliatywną? Przecież znieczulenie z pewnością uszkodziłoby jej nerki, spowodowałoby przerzuty, a także uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego (ślepotę i zaburzenia koordynacji spowodowane przewlekłą niewydolnością nerek lub rozpadem guza). Czy oznaczałoby to dla kotki życie, czy cierpienie?

    1
    1

    • Cześć! Zwierzę miało przerzuty, duży guz, ślepotę, uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego (ponieważ straciło koordynację) i problemy z nerkami. Nie było szans, żeby mogła żyć pełnią życia i być szczęśliwa. Nawet gdyby wyzdrowiała po znieczuleniu bez żadnych powikłań, terapia nie doprowadziłaby do całkowitej remisji. Mogła przeżyć miesiąc, dwa, trzy...

      Czy to byłoby dla niej życie? Wątpię. Cierpiałaby. Z powodu uszkodzenia nerek jej apetyt jest już zmniejszony z powodu ciągłych mdłości. A po chemioterapii to uczucie tylko by się nasiliło. Znacznie bardziej humanitarne byłoby uśpienie takiego zwierzęcia, aby skrócić jego cierpienie. Prawdopodobnie była szczęśliwa z tobą i odeszła spokojnie i bezboleśnie, we śnie. Proszę, nie obwiniaj się.

      10
      1

    • Daria, bardzo dziękuję za odpowiedź!!! Twoja opinia i ocena sytuacji są dla mnie bardzo ważne.

    • Nie mogę nawet powiedzieć „proszę”. Podzielam Twój ból po stracie zwierzaka, członka rodziny. Dla mnie śmierć każdego wąsatego zwierzaka jest bolesna. Przyszły na ten świat, aby uczynić go dla nas lepszym miejscem. Dla nas są częścią życia, ale dla nich jesteśmy całym ich życiem. Czasami jednak musimy podjąć poważne decyzje, aby złagodzić ich odejście. Delikatne chmury

      5
      1

  • Cześć. Moja kotka ma 17 lat i raka piersi, który rozprzestrzenił się na jej węzeł chłonny pachowy. Guz jest bardzo duży w obu obszarach. USG i prześwietlenie pokazują, że jej narządy wewnętrzne są czyste i zdrowe. Czy powinna przejść operację i jakie są rokowania?

    1
    1

    • Cześć! Mój kot jest starszy. Pacjenci geriatryczni gorzej reagują na terapię. Nie ma gwarancji, że mastektomia (usunięcie gruczołów piersiowych) i usunięcie zajętego węzła chłonnego zapobiegną przerzutom. Jeśli w Twojej okolicy są onkolodzy i istnieje możliwość wykonania badania histopatologicznego, można wykonać biopsję w celu ustalenia, czy guz jest złośliwy, czy łagodny.

      Jeśli jednak węzły chłonne są już aktywne, szanse na całkowitą remisję są niezwykle nikłe. Chemioterapia, na przykład, jest bardzo droga i wymaga ścisłego przestrzegania przepisanych leków (dawki, częstotliwości i czasu trwania). Nie wszyscy właściciele mają na to siłę ani pieniądze. Co więcej, zwierzę może być zbyt słabe, aby tolerować leczenie. Jeśli zwierzę już cierpi lub doszło do erozji, bardziej humanitarnym rozwiązaniem jest jego uśpienie.

      3
      2

  • Cześć! U naszej kotki zdiagnozowano raka – ponad cztery guzki w gruczołach mlekowych. Przeprowadziliśmy operację, usunęliśmy wszystkie guzy, wysterylizowaliśmy ją i spędziliśmy kilka tygodni na oczyszczaniu nacięć po operacji. Jednak teraz całkowicie przestała jeść, ma ciężki, przerywany oddech i chrypkę w nocy. Czy mógłbyś mi powiedzieć, czy to tylko jej pooperacyjna adaptacja, czy coś poważniejszego i zagrażającego życiu?

    1
    1

    • Cześć! Czy wykonano badanie histologiczne usuniętych guzów w celu określenia ich złośliwego czy łagodnego charakteru? Czy wykonano zdjęcia rentgenowskie przed lub po operacji? Czy wykluczono przerzuty? Czy zalecono leczenie objawowe lub wspomagające po operacji? Czy miał Pan/Pani jakieś wizyty kontrolne po operacji?

      Zbyt mało jest informacji o zwierzęciu, jego życiu i zdrowiu, aby móc to stwierdzić z całą pewnością. Ale kilka tygodni po operacji nie jest już okresem adaptacji.

  • Cześć. Rok temu u naszej kotki zdiagnozowano guzek wielkości ziarnka grochu w okolicy piersi, mniej więcej wielkości główki zapałki, a może nawet nieco mniejszy. W ciągu roku guzek urósł do około 0,7 mm średnicy. Odwiedziliśmy dwóch weterynarzy. Żaden z nich nie zlecił żadnych badań ani prześwietleń. Obaj zalecili sterylizację, ale jeden stwierdził, że chodzi o cały łańcuch gruczołów mlekowych, a drugi, że tylko o jego segmenty.

    Nie ma pośpiechu; jeśli urośnie, będę musiała go usunąć. Moja kotka ma siedem lat, nie miała guza i nie jest wysterylizowana. Guz się powiększył, ale nie wiem, czy to właściwa decyzja, czy go usunąć, czy nie. Jak bardzo bolesna jest operacja? Co, jeśli będzie gorzej? Dlaczego żaden z lekarzy nie zlecił żadnych badań i nie powiedział, żebym się nie spieszyła?

    • Dzień dobry! W takim przypadku konieczna będzie konsultacja ze specjalistą – onkologiem weterynaryjnym. To ułatwi sprawę. Będzie on w stanie zróżnicować guz.

  • Cześć! Czy to możliwe, że guz jest większy niż 3 cm i są mniejsze, a kotka nie odczuwa bólu? Ma bardzo dobry apetyt, zachowuje się całkiem normalnie i normalnie załatwia swoje potrzeby.

    Miała zaparcia, ale teraz jej stolec jest normalny, ale zaczęła mieć jasną, praktycznie bezwonną wydzielinę. Rozumiem, że musi iść do specjalisty i ją usunąć, ale niestety to nie wchodzi w grę. Chciałabym się jakoś przygotować na to, co nastąpi.

    Czy guz może pęknąć? Czy powinnam brać antybiotyki doustnie? Środki przeciwbólowe? Czy mogę jej teraz jakoś pomóc bez lekarza (lekami)? Czy mogę ograniczyć wzrost guza? Środki przeciwbólowe na pewno nie są jeszcze potrzebne. Przepraszam za zamieszanie. Jestem tak zmartwiona. Jestem tak bezradna, że ​​nie wiem, co robić.

    • Cześć! Nie da się określić charakteru tego guza w warunkach domowych. Możliwe jest jedynie badanie i biopsja. Następnie można podjąć decyzję: chirurgiczne usunięcie guza, chemioterapia, a może nawet bardziej humanitarne – uśpienie zwierzęcia i pozostawienie guza w spokoju. Nie należy stosować samoleczenia.

      W przypadku podejrzenia raka antybiotyki są bezużyteczne. Zwykłe środki przeciwbólowe są praktycznie bezużyteczne w walce z rakiem. Cytostatyki (leki hamujące wzrost komórek nowotworowych) są również dostępne bez recepty i konsultacji z lekarzem. Nacięcie jest niedozwolone! Jeśli to rzeczywiście guz, a nie daj Boże, złośliwy, taka interwencja sprowokuje agresywny wzrost komórek nowotworowych i przerzuty.

      1
      2

    • Cześć. Nie, źle mnie zrozumiałeś. Nie planuję niczego otwierać sam. Po prostu szukam porady, co zrobić, jeśli guz pęknie. Jak najlepiej leczyć ranę? Nie mam możliwości, żeby pokazać ją specjaliście. W przeciwnym razie nie pisałbym tutaj.

    • Cześć! Chlorheksydyna lub miramistin na rany. Wielu pisze, bo nie mogą lub nie chcą zabrać swoich zwierząt. I dopiero gdy jest za późno, decydują się je przywieźć. Uwierzcie mi, to się zdarza codziennie podczas dyżurów. Przywożą je, gdy jedyną opcją jest eutanazja. Samodzielnie się leczą, marnując cenne miesiące, tygodnie, dni... Bez urazy, ale często zwierzę cierpi bez pomocy lekarza.

  • Cześć. Kiedy moja kotka miała 13 lat, odkryliśmy guzek na jej piersi i zabraliśmy ją do kliniki. Przeprowadziliśmy wszystkie niezbędne badania i odkryliśmy guz gruczołu mlekowego. Przeszła operację i została wysterylizowana. Lekarze usunęli jednak tylko trzy gruczoły mlekowe, powołując się na ryzyko traumatycznego zabiegu, gdyby usunęli więcej.

    Po operacji pobraliśmy próbki płynu z guza i lekarz stwierdził, że istnieje możliwość nawrotu choroby.

    Nic nam nie powiedzieli o chemioterapii, nie udzielili nam żadnych porad dotyczących profilaktyki, choć zawsze pytaliśmy o to, co możemy zrobić w ramach profilaktyki i powrotu do zdrowia.

    Niecałe półtora roku później ponownie wykryto guz, przeprowadzono badania i przeprowadzono drugą operację. Ponownie nie usunięto wszystkich gruczołów sutkowych, pozostawiając trzy. Po drugiej operacji, niecały miesiąc później, tuż w miejscu poprzedniej operacji, ponownie pojawił się guzek. Do tego czasu kotka nie zdążyła jeszcze wyrosnąć sierści, a szwy dopiero się zagoiły. Guzek urósł natychmiast.

    Kot ma teraz 15 lat. Poszliśmy do tego samego lekarza, zrobiliśmy badania i tomografię komputerową. Okazało się, że przerzuty rozprzestrzeniły się już na płuca, co uniemożliwiło operację.

    Po tomografii komputerowej kotka zachorowała – przez tydzień była słaba i przygnębiona. Zabraliśmy ją do innej kliniki, gdzie dowiedzieliśmy się, że konieczne jest natychmiastowe usunięcie całego wyrostka, a następnie planowe usunięcie drugiego. Jeśli nie usuniemy wszystkich gruczołów, guzy nawrócą, ale jeśli zostaną usunięte, ryzyko to znacznie się zmniejszy.

    Na tej podstawie wnioskuję, że gdy kot miał 13 lat, wszystkie gruczoły powinny zostać usunięte, w jednym lub dwóch etapach, bezbłędnie, zamiast czekać, aż będą się dalej rozrastać i rozprzestrzeniać na narządy wewnętrzne, a kot osłabnie z powodu wieku i choroby. Wtedy należałoby zastosować leczenie profilaktyczne.

    Jeśli chodzi o ból związany z zabiegiem, uważam, że lepiej poddać się znieczuleniu raz lub dwa razy, usunąć wszystkie gruczoły sutkowe po pojawieniu się guza i wyzdrowieć w młodszym wieku, niż „odcinać stopniowo”, czekać na nawrót, przyspieszony wzrost komórek i u dorosłego już kota atakować nerki znieczuleniem.

    Czy mógłbyś mi powiedzieć, czy moje wnioski są słuszne? Próbuję zrozumieć, gdzie popełniliśmy błąd i być może moje doświadczenie pomoże komuś innemu.

    Dziękuję!

    • Cześć! Osądzanie działań kolegi jest nieetyczne, nawet jeśli były błędne. Nie jest jasne, czym kierował się lekarz, podejmując tę ​​decyzję. Nalegałbym jednak również na obustronną mastektomię z obowiązkową owariohisterektomią (sterylizacją). Dziwne jest jednak to, że klinika dysponuje wynikami tomografii komputerowej i histologii, ale nie ma jasnego protokołu onkologicznego.

  • Cześć, dwa miesiące temu odkryłam guzek na klatce piersiowej mojej kotki. Był mały i ledwo zauważalny z zewnątrz. Natychmiast udałam się do kliniki, ale lekarz stwierdził, że operacja nie jest konieczna, ponieważ moja kotka ma już 13 lat. Zalecił mi uważną obserwację i przyjmowanie Metastopu trzy razy dziennie. Po 16-dniowej kuracji zabrałam ją ponownie do weterynarza.

    Po zbadaniu jej zalecił jej przyjmowanie Metastopu przez kolejny miesiąc, ale tym razem jedną tabletkę dziennie. Guzek urósł w tym czasie, ale jest ledwo zauważalny, to tylko lekki stan zapalny. Miesiąc kończy się za tydzień i muszę ponownie udać się do lekarza. Wątpię w jego kompetencje i pytam, czy jego zalecenia są słuszne. Jak długo moja córka będzie żyła z tymi objawami? Czy sterylizacja i operacja są niebezpieczne? Jak bardzo to jest niebezpieczne? Jak długo potrwa, zanim guzek pęknie?

    2
    3

    • Cześć! Nacięcie guzka też nie jest najlepszym rozwiązaniem, bo to nie ropień. Nie mogę wypowiedzieć się na temat kompetencji specjalisty, bo niewielu onkologów specjalizuje się w tej dziedzinie.

      Nie jestem onkologiem i jeśli podejrzewam jakikolwiek rodzaj guza, kieruję do specjalisty. Trzynaście lat to nie taki straszny wiek; konieczna będzie ocena ogólnego stanu zdrowia (morfologia krwi i biochemia, USG serca, wątroby i nerek oraz EKG), aby sprawdzić, czy przeżyjesz znieczulenie. Chemioterapia może zostać zalecona. Możliwa jest również operacja. Jednak zostanie to ustalone dopiero po osobistym badaniu, a dalsze badania zadecydują o wyniku.

      1
      2

  • Mam kotkę, pręgowaną, około 20 lat. Ma guzek na gruczole mlekowym, blisko genitaliów, o średnicy około 3-4 cm. Nie jest sterylizowana i miała już wiele miotów. Czy naprawdę nie ma szans? W naszym mieście są weterynarze, ale obawiam się, że żaden z nich nie ma odpowiednich kwalifikacji. Moja kotka strasznie cierpi. Czy jest jakiś sposób, aby złagodzić jej cierpienie i przedłużyć jej życie? Proszę, pomóżcie, to jedyna osoba, jaką mam w życiu.

    7
    1

    • Cześć! Moje najszczersze kondolencje i empatia w związku z Twoim bólem, ale niestety. Jeśli w Twoim mieście nie ma wykwalifikowanych onkologów, nic nie możesz zrobić. W tym wieku niewielu weterynarzy podjęłoby się operacji lub chemioterapii, ponieważ kot jest już w podeszłym wieku i po prostu nie toleruje ani znieczulenia, ani agresywnej terapii. Jeśli zwierzę nie odczuwa bólu, nie cierpi i nie straciło apetytu, to pozwól mu żyć. Jeśli cierpi, bardziej humanitarnie będzie pozwolić mu odejść.

  • Cześć! Moja kotka ma 14 lat. Po wykryciu guza i wizycie u weterynarza, postanowiliśmy nie przeprowadzać operacji i pozwolić jej żyć w spokoju. Dwa miesiące później guz pękł i krwawi. Czy warto opatrzyć ranę, czy eutanazja jest bardziej humanitarna?

    • Dzień dobry! Jeśli guz został potwierdzony, chemioterapia i operacja nie zostały przeprowadzone, a guz już pękł, bardziej humanitarne jest skrócenie cierpienia zwierzęcia. Ponieważ ból jest nieznośny, a wrota infekcji zostały otwarte, układ odpornościowy nie jest już w stanie odpowiednio zareagować nawet na najbardziej „bezpieczne” drobnoustroje.

      Co więcej, istnieje ogromne ryzyko przerzutów do narządów wewnętrznych. Proszę przyjąć moje najszczersze kondolencje. Utrata bliskich jest zawsze bolesna i niezwykle trudno się z nimi pogodzić.

      4
      2

  • Dzień dobry, znaleźliśmy guzek u mojej kotki i zabraliśmy ją do weterynarza. Zdiagnozował raka piersi i zlecił dwa prześwietlenia klatki piersiowej. Po wykonaniu zdjęć lekarz stwierdził, że operacja jest możliwa. Moja kotka ma 7 lat. Jakie są szanse na pomyślny wynik i jak długo przeżyje po operacji?

    1
    1

    • Cześć! Kotka jest dość młoda, więc szanse są duże. Powinna jednak zostać wysterylizowana, aby zmniejszyć ryzyko nawrotu. Nie potrafię przewidzieć, jak długo kotka pożyje – nie jestem Bogiem. Jeśli nie ma przeciwwskazań do zabiegu, to jak najbardziej można.

  • Witam, u naszej 16-letniej kotki zdiagnozowano guz gruczołu mlekowego, a weterynarz zalecił obserwację. W ciągu ostatnich trzech miesięcy guz urósł i stał się czerwony. Jedna klinika zaleciła operację i sterylizację. Inna zaleciła jedynie operację całej prawej piersi. Ponieważ kotka jest w podeszłym wieku, nikt nie jest w stanie postawić żadnych rokowań. Czy mogłaby mi Pani powiedzieć, czy sterylizacja jest absolutnie konieczna w tym przypadku, skoro kotka ma 16 lat?

    • Witaj! Musisz zbadać swoją kotkę na miejscu i ocenić wszystkie zagrożenia. Będą musieli sprawdzić stan jej serca (czy wytrzyma znieczulenie) i czy ma przerzuty do innych narządów. Lekarz mógł podejrzewać, że przyczyną guza są problemy z rozrodem (być może dlatego, że podawano jej leki przeciwgorączkowe lub dlatego, że „tolerowała” wszystkie cykle rujowe, a może nawet urodziła kilka razy „dla zdrowia”) i obawia się nawrotu (stąd sugestia przeprowadzenia dwóch operacji jednocześnie). Kotka jest starsza, więc jej rekonwalescencja będzie trudniejsza. Jednak wykonanie jednej operacji najpierw będzie lepsze. Druga operacja z pewnością będzie gorsza.

    • Cześć, moja kotka ma 8 lat i zdiagnozowano u niej raka gruczołu mlekowego. Przeszliśmy operację usunięcia guza, w wyniku której miesiąc później guz uformował się ponownie (zaognił się i krwawił), a na dodatek zaczęła dziwnie oddychać. Lekarz stwierdził, że może mieć przerzuty do płuc, więc nie będzie operowana, ponieważ guz jest zbyt agresywny i wniknął głęboko w tkankę.

      W końcu go uśpili i teraz bardzo żałuję swojej pochopnej decyzji. Może po prostu powinnam zmienić lekarza i przeprowadzić dokładniejsze badanie?

      1
      2

    • Cześć! Przyjmuję kondolencje z powodu straty Twojego pupila, ale jest już za późno, żeby cokolwiek zrobić. Odpuść sobie i nie obwiniaj się. Zakończyłeś cierpienie i bolesne istnienie swojego pupila. To bardzo poważna i humanitarna decyzja dla naszego ukochanego zwierzaka. Nie jest wykluczone, że inny lekarz nie zaproponowałby Ci takiego samego rozwiązania. Możliwe, że jakiś lekarz zażądałby opłaty za chemioterapię lub ciągłe operacje (niestety, wszystko może się zdarzyć). Moja rada: odpuść sobie.

  • Czy mógłby mi Pan powiedzieć, jakie są rokowania po mastektomii? Trafiłem na Państwa stronę przypadkiem i moja historia jest taka: w lipcu tego lata u mojej siedmioletniej kotki zdiagnozowano guz. Zabrałem ją do szpitala, gdzie od razu stwierdzono raka, bez żadnych gwarancji, a operacja, wliczając chemioterapię i inne zabiegi, miała kosztować 50 000 rubli.

    Spędziłem więc dwa tygodnie rozmyślając nad sytuacją, czytając mnóstwo opinii, a prognozy nie były zachęcające. Pewnego wieczoru, szukając kliniki i czytając opinie o lekarzach, natknąłem się na małą klinikę weterynaryjną. Zabrałem ją tam. Lekarz szybko zbadał mojego kota i stwierdził, że operacja jest konieczna – im szybciej, tym lepiej. Kiedy zapytałem, co z badaniami, prześwietleniami itp., powiedział mi, że nie są potrzebne, ponieważ ma doświadczenie w usuwaniu tego typu guzów.

    Kategorycznie odmówiłam chemioterapii i usunięcia węzłów chłonnych, twierdząc, że usunę tylko zmieniony obszar, oszczędzając zdrową tkankę. Po tygodniu namysłu zabrałam kota do lekarza. Guz nieznacznie urósł i ciągnął się wzdłuż jej tylnego uda niczym kiść winogron. Operacja trwała około 30 minut, a lekarz stwierdził przerzuty. Pokazał mi, co usunął. Operacja się powiodła, a szwy zdjęto dwa tygodnie później. Przez pierwsze trzy dni kotka bardzo cierpiała, ale jadła regularnie (co bardzo jej smakowało).

    Lekarz jej nie wysterylizował, twierdząc, że to zbyt duży stres dla jej organizmu i że nie chcę jej męczyć, więc przywiozłem ją w październiku. We wrześniu, niecały miesiąc po operacji, poprosiła o kota, a potem, jak opętana, poprosiła o tydzień wolnego na dwa tygodnie.

    W styczniu tego roku została wysterylizowana i już dzień później biegała i skakała. Lekarz zalecił jej obserwację, ale nitki same się rozpuściły i tak właśnie się stało. Czy to wszystko mogło wrócić, czy po prostu jej się upiekło? A może to nie jest złośliwy guz?

    • Cześć! Cóż, jeśli były przerzuty, to guz jest najprawdopodobniej złośliwy. Ale nie rozrośnie się od razu. Może istnieć coś w rodzaju „wyzwalacza”, który spowoduje jego ponowny wzrost. W każdym razie istnieje predyspozycja. A jeśli podano Ci również leki tłumiące popęd seksualny, istnieje 90% prawdopodobieństwo nawrotu.

      Generalnie, należy obserwować stan guza, ale nie należy wpadać w panikę ani martwić się każdego dnia. Jeśli jednak zauważysz jakiekolwiek podejrzane guzki lub guzki, nie zwlekaj ani nie wahaj się z ich leczeniem, aby uniknąć powikłań. Należy natychmiast poddać się zabiegowi chirurgicznemu, zanim guz zdąży się rozrosnąć.

      2
      1

  • Cześć. Mój kot ma pęknięty guz piersi. Ma około 4 centymetrów i krwawi. Je, pije i zachowuje się normalnie. Ma 17 lat i dużo śpi. Bandażuję go zgodnie z zaleceniami i podaję mu antybiotyki. Operacja prawdopodobnie nie jest wskazana, ponieważ ma więcej niż jeden guz. Ale nie chcę, żeby cierpiał. Czy powinnam go uśpić, czy pozwolić mu dożyć końca życia? Może potrzebuje leków przeciwbólowych?

    1
    1

    • Witaj! W tym przypadku pomogą tylko narkotyczne leki przeciwbólowe (standardowe niesteroidowe leki przeciwzapalne o działaniu przeciwbólowym niestety nie będą już skuteczne).

      To tylko opóźni nieuchronną śmierć. Niestety, w tym przypadku o wiele bardziej humanitarne jest uśpienie zwierzęcia. Guz da przerzuty (jeśli jeszcze tego nie zrobił), narządy wewnętrzne zaczną szwankować, a bakterie przedostaną się przez rany, co pogorszy sytuację (układ odpornościowy nie będzie w stanie sobie poradzić). Strata zwierzaka to ogromna strata. A taka decyzja jest niezwykle trudna.

      3
      2

  • Cześć, moja kotka przeszła dwie operacje usunięcia guza sutka w odstępie dwóch lat. Około miesiąc po drugiej operacji, po zdjęciu szwów, na jej brzuszku pojawiła się dziura i wyciekał przezroczysty, bezwonny płyn. Co to jest i co powinnam zrobić?

    • Witaj! Najlepiej skonsultować się z weterynarzem, który przeprowadzał zabieg u Twojego pupila, aby go zbadał. Możliwe, że przyczyną są powikłania pooperacyjne, np. poluzowanie szwów lub rozwinięcie się stanu zapalnego. Bez wizyty u lekarza niezwykle trudno jest stwierdzić, co się dzieje, ponieważ trudno ocenić ogólny stan zwierzęcia.

  • Cześć. U mojej kotki wyrósł guz, który cuchnie ropą. Poszliśmy do weterynarza, który przepisał zastrzyki i opatrunki. Bał się operacji, mówiąc, że musimy zrobić badania. Zrobili jej prześwietlenie i wykryli płyn w płucach, co jeszcze bardziej zdenerwowało weterynarza przed operacją. Dwa tygodnie zastrzyków. Powiedzieli, że będą mogli operować za tydzień, ale kotka czuje się jeszcze gorzej po zastrzykach. Przestała jeść (próbujemy karmić ją strzykawką), jest bardzo chuda, ma żółte uszy i powiedzieli, że ma żółtko, więc nie możemy jej ponownie usunąć...

    Zwierzę skuliło się pod sofą, cierpiąc ze stresu i bólu. Co mam zrobić? Czy jest jeszcze szansa na jego uratowanie?

    • Cześć! Cóż, zwierzę ma zbyt wiele przeciwwskazań do znieczulenia. Nie dość, że ma żółtaczkę, która wskazuje na uszkodzenie wątroby, to jeszcze w płucach jest płyn. Możliwe, że to przerzuty (o ile guzy rzeczywiście zostały potwierdzone, a nie tylko ropne zapalenie gruczołu mlekowego lub zapalenie tkanki łącznej gruczołu mlekowego). Po prostu albo nie zauważyli ich na zdjęciu rentgenowskim, albo nie chcieli cię zbytnio straszyć. Guz powinien zostać usunięty od razu po pojawieniu się, a nie pozostawiony do pęknięcia.

      Teraz istnieje dodatkowe ryzyko rozwoju sepsy z powodu ropy. Niestety, chemioterapia nie jest już możliwa z powodu problemów z narządami wewnętrznymi; zwierzę po prostu nie przeżyje. Najprawdopodobniej przepisano antybiotyki o szerokim spektrum działania, aby złagodzić ropny stan zapalny, a także podobne maści do leczenia miejscowego. Można również przepisać środki przeciwbólowe. Przyniosą one jednak jedynie niewielką ulgę i, niestety, nie pomogą wyleczyć choroby.

      1
      2

  • Cześć, proszę o radę. Jak mogę maksymalnie przedłużyć życie mojego kota? Mój kot przeszedł operację piersi 1 marca 2020 roku. Lekarz nie ostrzegł nas o możliwości wystąpienia przerzutów ani nie zlecił żadnych badań. Po prostu wyznaczył termin operacji. Byliśmy przerażeni i pobiegliśmy do gabinetu, ponieważ kot naszych sąsiadów zmarł na raka.

    W momencie operacji miała trzy guzki, każdy o wielkości około 1-1,5 cm. Lekarz usunął tylko dwa z nich, a trzeci wykrył po operacji. Uspokoiliśmy się po operacji, ponieważ wtedy nic o tym nie wiedzieliśmy. Pod koniec lipca znaleźliśmy wiele nowych guzków w pobliżu szwów. Jeden był wielkości fasoli, a wiele mniejszych pojawiło się na pozostałych sutkach.

    Pojechaliśmy do innego miasta, bo nasze jest małe. Zrobiliśmy wszystkie badania. Lekarze stwierdzili, że nie ma przerzutów do płuc, ale wystąpiła niewydolność nerek. Kazali mi wrócić za miesiąc na USG i RTG, żeby sprawdzić, jak się sprawy mają.

    Przyjechaliśmy, zrobiliśmy wszystko, co trzeba, i powiedziano nam, że kotka ma guzek na wątrobie. Zażyliśmy Canephron na nerki, a następnie Ursosan na wątrobę. Powiedziano nam, że mamy wrócić za miesiąc, więc tak zrobiliśmy. Zrobiliśmy USG i badania krwi, ponieważ wyniki były negatywne. Jeśli chodzi o guzek, powiedzieli, że nie zmienił rozmiaru, ale badania krwi wykazały, że stan wątroby i nerek się pogorszył.

    Dwóch lekarzy powiedziało nam, że nie ma żadnych gwarancji. Decyzja należała do nas. Powiedzieli jednak, że to niebezpieczne, bo ma 15 lat i problemy z wątrobą i nerkami. Powiedzieli, że chemioterapia ją zabije. Lepiej zostawić ją w takim stanie. Ale naprawdę trudno patrzeć, jak słabnie. Poza tym, z jakiegoś powodu, jej oko zaczęło mętnieć wieczorami lub o każdej porze, a potem wszystko wracało do normy. W jej oku są drobinki, a źrenica przypomina kaszkę manną.

    Co to jest??? Nasz lekarz radzi nam, żebyśmy nie zabierali kotka do szpitala z powodu stresu. CO POWINNIŚMY ZROBIĆ? CHCEMY PRZEDŁUŻYĆ ŻYCIE NASZEMU KOCIĄTKU JAK NAJDŁUŻEJ!!! Ale nie wiemy, czy dobrze robimy, rezygnując z operacji.

    • Cześć! Miałeś szczęście, że za drugim razem trafiłeś na bardziej wykwalifikowanych specjalistów, którzy nie tylko zbadali Twojego pupila, ale także monitorowali jego stan na przestrzeni lat. Niestety, od kiedy wykryto problemy z nerkami i wątrobą, istnieje duże ryzyko, że Twój pupil nie przeżyje znieczulenia. W związku z tym operacja może okazać się naprawdę śmiertelna.

      Jedyne, co można zrobić, to biopsja guzów. Czy klinika będzie w stanie wykonać badanie histologiczne? Wyniki określą, czy guzy są łagodne, czy złośliwe.

  • Cześć! Moja kotka (kot szkocki zwisłouchy) ma nieco ponad 8 lat. Biopsja wykazała elementy raka gruczołowego. USG nie wykazało jeszcze przerzutów i zalecana jest operacja, w tym wycięcie okolicy piersi i innych narządów żeńskich. Nie wiadomo jednak, czy jej serce wytrzyma operację, a wszyscy mają różne opinie.

    Nie wiemy, co robić. Lekarze nie mogą zagwarantować, że po operacji nie będzie cierpieć jeszcze bardziej. Znajomi, którzy mają koty, nie polecają tego, twierdząc, że ich własne koty żyły dłużej z rakiem bez operacji niż z nim. W zasadzie po prostu nie wiemy, co robić! Byłabym bardzo wdzięczna, gdybyście mogli mi coś poradzić.

    • Zapomniałem też wspomnieć, że z jej piersi leci krew. Ma opatrunek i ciągle stosujemy kompresy. Wygląda na to, że normalnie je i chodzi do toalety.

    • Witaj! To, czy serce wytrzyma operację, można określić jedynie poprzez badanie (przynajmniej USG). Jeśli chodzi o jakość życia zwierzęcia po operacji, nikt nie może udzielić 100% gwarancji! Każda żywa istota jest wyjątkowa: niektóre umierają szybko z powodu nawrotu choroby, podczas gdy inne żyją długo i bez nawrotu.

      Ale jeśli cenisz opinie przyjaciół bardziej niż lekarzy, to jakiej rady możesz udzielić? Każdy ma tych samych „przyjaciół”, którzy odradzają sterylizację i zamiast tego pozwalają suce na miot „ze względów zdrowotnych”, faszerując ją hormonami „antyseksualnymi” i nie łącząc jej z rakiem. Tylko onkolog, który osobiście zobaczy Twojego pupila i wyniki badań, może postawić Ci diagnozę!

  • Cześć, mój kot ma około 15 lat i przewlekły katar. Czy można go leczyć w tym wieku lub kontrolować lekami? Byłem z nim u weterynarza, ale nic nie pomogło. Antybiotyki też nie pomagają.

    • Cześć! Po pierwsze, to pytanie jest w złym wątku. Po drugie, nie podano żadnych informacji o zwierzęciu poza jego wiekiem. Od jak dawna to trwa (jak przewlekła jest ta choroba)?

      Czy katar jest stały, czy sezonowy? Czym go karmisz? Czym go leczysz? Czy wydzielina z nosa jest przezroczysta, czy biała/żółta/zielona? Jaka jest jej konsystencja (wodnista, gęsta, ciągnąca)? Jak ją leczysz? Czy występują jakieś inne objawy kliniczne (zapalenie spojówek, łzawienie oczu, kichanie, swędzenie, brak apetytu, letarg, gorączka)? Musimy znaleźć przyczynę kataru. Znalezienie przyczyny pozwoli wyleczyć katar.

  • Dzień dobry. U mojej 21-letniej kotki zdiagnozowano guz gruczołu mlekowego około sześć miesięcy temu. Zrezygnowaliśmy z operacji, ponieważ obawialiśmy się, że nie przeżyje. Guz urósł. Pękł, sączy się z niego ropa i krwawi. Je i korzysta z toalety, ale rzadko korzysta z kuwety. Straciła koordynację ruchową i czepia się każdego kąta i ściany. Co powinienem zrobić? Czy mam ją dalej dręczyć?

    • Cześć! Nie mogę podejmować za Ciebie decyzji ani zmusić Cię do zaakceptowania czegokolwiek. Ale sądząc po Twoim opisie, nie torturowałbym Twojego zwierzaka dalej. Cierpi, cierpi. Musisz pozwolić mu odejść, przerwać jego cierpienie, bez względu na to, jak bardzo cierpisz i jak bardzo cierpisz. Niestety, na tym etapie nie ma lekarstwa. Twój zwierzak przeżył z Tobą długie i, jak sądzę, szczęśliwe życie. W tym konkretnym przypadku najbardziej humanitarnym rozwiązaniem jest eutanazja.

      2
      2

  • Dobry wieczór! Mamy taki problem! Kitty miała usunięte trzy gruczoły piersiowe, ale nie zbadano jej pod kątem złośliwości. Wszystko było w porządku przez pięć miesięcy. Teraz guzy dały przerzuty i Kitty kuleje. Ma obrzęki łapek! Chirurg odmówił powtórzenia operacji. Nie wiem, co robić!! Chcę pomóc Kitty!!! Pomocy, co mam zrobić?

    • Dzień dobry! Możliwe, że podczas usuwania guza lekarz weterynarii zauważył zmiany charakterystyczne dla nowotworu złośliwego. Skoro pojawiły się przerzuty, to na pewno rak.

      Lekarz może odmówić powtórnej operacji z dwóch powodów: zbyt dużej liczby przerzutów i braku możliwości przedłużenia życia po zabiegu lub z powodu przeciwwskazań do znieczulenia (problemy z sercem, wątrobą, nerkami itp.). Dotyczy to zwłaszcza kotów w podeszłym wieku. Chemioterapia prawdopodobnie nie będzie już skuteczna. Bardziej precyzyjnych informacji może udzielić jedynie onkolog weterynaryjny.

      1
      1

  • Strasznie się to czyta... Moja kotka ma 13 lat, nie jest wysterylizowana i dostała tabletki antyseksualne. Wyczułam miękki guzek w pobliżu gruczołu mlekowego, pomasowałam go i zdawał się zniknąć. Kiedy go dotykam, nie boli, a kotka pozwala mi się dotykać bez problemu. Widzę, że wrócił. Czy powinnam go dotknąć, czy operować? Pomyślałam, że najpierw pójdę do weterynarza.

    • Dzień dobry! Zgadza się, wymaga to osobistej wizyty! Dotykanie guzów i innych narośli jest zabronione, zwłaszcza ich masowanie. Może to wywołać dalszy wzrost komórek, prowadząc do szybszego pogorszenia stanu. O konieczności operacji lub chemioterapii zdecyduje lekarz podczas wizyty.

  • Cześć! Moja kotka ma 12 lat. W zeszłym roku jej sutek uległ zapaleniu. Nie było żadnego guzka. Początkowo myślałam, że jest ranna, ale stan zapalny nie ustępował. Sutek powiększył się i wyglądał na pęknięty, wydzielając płyn i krew. Weterynarz stwierdził, że to rak. W sierpniu 2019 roku usunięto jeden guzek. Badanie histologiczne potwierdziło diagnozę.

    Nie przeszli żadnej chemioterapii. Od operacji kotka czuje się dobrze. Uwielbia jeść, więc jest trochę pulchniejsza. Ale stan zapalny sutka powrócił, na drugim grzbiecie. Nie ma guzka. Czy możliwe jest mieć raka bez guzka?

    • Cześć! W każdym razie pojawi się guzek, ale może być bardzo mały. Tak mały, że możesz go nawet nie wyczuć. Ale skoro zwierzę ma wyciek ropy, to jak tkanka może nie być gęsta?

      Ropa jest w każdym przypadku procesem zapalnym. Jednym z objawów stanu zapalnego jest obrzęk tkanek i podwyższona temperatura. Jeśli u Twojego pupila występowały już guzy, a wystąpią podobne objawy, należy natychmiast udać się do kliniki. Najprawdopodobniej konieczna będzie operacja.

  • Dzień dobry! Bardzo potrzebuję Twojej rady... Moja kotka ma teraz 10 miesięcy, została wysterylizowana w wieku 9 miesięcy – to się stało podczas jej pierwszej rui. Teraz ma guzki na wszystkich piersiach, największe są na dolnych, a mniejsze bliżej głowy. Czy to może być coś innego niż guz złośliwy? Nie miała jeszcze żadnych badań.

    • Cześć! Dlaczego od razu złośliwe? Rzadko rozwijają się u tak młodych zwierząt – to po pierwsze. Po drugie, nigdy nie widziałem, żeby wiele złośliwych guzów rozwijało się tak szybko.

      Pytanie brzmi: jak dawno się pojawiły? Jak długo po sterylizacji pojawiły się te grudki? Czy kotce podwiązano jajowody, czy też całkowicie usunięto jajniki? Jak wyglądają te „grudki” (czy są gorące, twarde czy miękkie, pod skórą czy w środku, czy kotka ostatnio chorowała?). Wykluczyć należy prosty stan zapalny lub zaburzenia hormonalne spowodowane zmianami w organizmie. Lekarz, który sterylizuje kotkę w rui, jest, szczerze mówiąc, dziwny.

      1
      2

  • Cześć, moja kotka ma raka piersi w zaawansowanym stadium, jest już w zaawansowanym stadium i ropieje. Ma 20 lat i zjada wszystko. Ile mniej więcej czasu jej zostało?

    1
    1

    • Cześć! Wybaczcie, ale nie jestem Bogiem, żeby mówić wam, ile dni/tygodni/miesięcy jej życia pozostało. Ale zostało jej kilka miesięcy, nie więcej (jeśli ma problemy z sercem lub przerzuty, to tym bardziej mniej). Nie torturujcie jej, pozwólcie jej odejść. Zabierzcie ją do kliniki na eutanazję. Cierpi, cierpi.

      Będzie cierpieć potworny ból przez każdą minutę życia, która jej pozostała, i bez narkotycznych środków przeciwbólowych nie uda ci się jej uratować. Okaż odrobinę człowieczeństwa, nieważne jak strasznie to brzmi i jak bolesne jest pożegnanie.

      1
      1

    • Cześć! Nasz kot ma 12 lat i zdiagnozowano u niego ropomacicze.

      Na moich gruczołach piersiowych wykryto guzek wielkości około 0,5 mm, który dał przerzuty. Przeprowadzono operację usunięcia macicy i jajników, a następnie wykonano jednostronną mastektomię w celu usunięcia kilku piersi. Minęły cztery dni od operacji i czuję się dobrze. Od czterech dni otrzymuję zastrzyki wraz z antybiotykami, takimi jak Amoxigard i Flexoprofen. Lekarz powiedział jednak, że mam również dwa guzki po prawej stronie, które trzeba usunąć za miesiąc. Obawiam się, że moja wątroba i serce nie wytrzymają znieczulenia. Powiedzieli, że po rekonwalescencji po operacji wykonają prześwietlenie i USG. Ważne jest, aby zrozumieć stan moich narządów i ogólny stan. Ale jest jeszcze jeden problem.

      Pierwszego dnia nic nie jadła, potem apetyt wrócił, zjadła i napiła się wody, poszła do toalety, ale nie mogła. Zapytaliśmy lekarza, dlaczego tak się dzieje i czy będzie mogła iść do toalety. Powiedział, że jeśli jutro nie będzie mogła iść, powinna wziąć środek przeczyszczający. Rozumiem, że kotu trudno jest się wypróżnić, to boli, przeszła dwie operacje, ale lekarz ją zbadał, osłuchał, powiedział, że pristata działa, jej brzuszek jest miękki, ale martwię się już trzeci dzień, bo nie możemy iść.

      A najważniejsze pytanie brzmi, czy powinna mieć trzecią operację. Okazało się, że lekarz stwierdził złośliwy guz węzłów chłonnych. Usunęliśmy cały rząd z prawej, teraz musimy usunąć lewy. Martwię się, że moje serce tego nie wytrzyma. Co mam zrobić?

  • Cześć, zauważyliśmy mały guzek na brzuchu naszego kota. Poszliśmy do weterynarza, który stwierdził, że to guz piersi, ale powiedział, że operacja nie jest konieczna, ponieważ guz składa się z małych części i jeśli pęknie, jedynym rozwiązaniem jest jego usunięcie. Czy mógłbyś mi powiedzieć, co mam zrobić? Czy powinienem go usunąć teraz? W internecie piszą, że najlepiej usunąć go we wczesnym stadium.

    • Cześć! W internecie jest o tym sporo napisane. Ale decyzja zawsze należy do Ciebie po wizycie u weterynarza. On od razu będzie wiedział, czy warto go dotykać.

      Tak, w większości przypadków łatwiej i bezpieczniej jest usunąć go natychmiast. Ale operacja często pogarsza sytuację – guzy rosną jak szalone, dając przerzuty do narządów wewnętrznych. Nawet ja boję się słów „niech pęknie”. Będzie w zaawansowanym stadium, a operacja nie będzie miała sensu. Czy chemioterapia naprawdę jest możliwa? Ile lat ma to zwierzę? Czy jest wysterylizowane lub wykastrowane?

    • Dzień dobry. W sierpniu odkryłam guzek w okolicy sutka mojej córki (ma 11 lat, nie jest sterylizowana, nigdy nie rodziła) (myślałam, że się przeziębiła). Na początku wydawało mi się, że to mały guzek. Tydzień później zrobił się większy... We wrześniu poszłam do lekarza.

      Dotknęła go i powiedziała, że ​​to rak. Pobrała badania krwi. Kazała zrobić USG i prześwietlenie (guzków) i je wyciąć.

      Mam znajomą weterynarzkę, która powiedziała mi, żebym się nie denerwowała z góry. W końcu zrobili jej USG i prześwietlenie w dwóch projekcjach. (Tylko w płucach można stwierdzić, czy kot ma przerzuty, czy nie). Zrobili to, dzięki Bogu, nic się nie stało. W końcu poszliśmy do innego lekarza. Powiedział, że to nie rak. Ogólnie rzecz biorąc, zdecydowaliśmy się pójść do weterynarza znajomej, który 29 września usunął jej guzek i jednocześnie macicę. Wysłali ją na badanie histopatologiczne, a diagnoza brzmiała: rak piersi. Płakałam!!!!

      10 dni później zdjęto prześcieradło, po tej samej stronie pojawił się kolejny guzek, tylko niżej, i podjęto decyzję o usunięciu brodawki sutkowej i węzła chłonnego na nodze... 21 października kolejna operacja... ale odpukać, nie było już guzków.

      29 października podjęliśmy decyzję o chemioterapii. Dzięki Bogu, dobrze ją znosi. Wyniki badań są dobre. Dziś wróciliśmy z trzeciej chemioterapii. Zanim zdecydowałam się na operację, przeczytałam mnóstwo informacji, nic dobrego, a wszędzie mówiono, że zwierzę gnije. Nikt w ogóle nie pisał o chemioterapii, a mimo to zapadła decyzja o walce. I wcale nie żałuję, że poddałam się operacjom i chemioterapii... 20 tysięcy poszło w ciągu tych 3 miesięcy. Nie żałuję, widzę, że moja córeczka je, biega, wita się ze mną, widzę, że czuje się lepiej, a co najważniejsze, guzy przestały rosnąć, chemioterapia je niszczy i nie pozwala na rozwój raka! Pod żadnym pozorem nie czekaj, aż się otworzą, lepiej je od razu usunąć!!!!!!!!!!!! I nie patrz, jak twoja córeczka gnije żywcem! Powodzenia!

  • Cześć! Nasz kocurek ma rok i 4 miesiące. Niedawno wykryliśmy u niego guzek w gruczole sutkowym. Weterynarz zalecił badanie biochemiczne, a jeśli wyniki będą dobre, będzie można przeprowadzić operację. Wycięty fragment tkanki zostanie wysłany w celu określenia rodzaju guza (łagodny lub złośliwy). Wszystko stało się w ciągu około 5 dni. Zgodziliśmy się na przepisane leczenie. Czy dobrze zrobiliśmy? A może było coś jeszcze, o czym weterynarz nie wspomniał?

    • Witaj! Tkanka została pobrana do badania histologicznego po biopsji. To normalne. Wyniki będą znane za 14 dni. Tylko wyniki histologiczne określą dalsze kroki. Zaufaj najlepszym. Twój lekarz postąpił prawidłowo. Nie martw się.

  • Dzień dobry. Chociaż ostatnie kilka dni nie było dla nas zbyt łaskawych. Moja kotka ma 10 lat. Na jej gruczole piersiowym pojawił się guzek. W pobliżu sutka, nieco z boku. Ma teraz wielkość dużego winogrona. Jest gładki, a jego brzegi są wyczuwalne. Wygląda, jakby nie był do niczego przyczepiony. Weterynarz powiedział mi, że to rak piersi i to ode mnie zależy, czy poddać się operacji.

    Zapytałam, czy możliwe jest pobranie biopsji guza bez operacji, ale powiedziano mi, że nie, tylko histologia po usunięciu. Na razie możemy tylko sprawdzić, czy są przerzuty. A nawet jeśli będą bardzo małe, nie będą widoczne. Guz jest tam od miesiąca. Co powinnam zrobić? Co jest właściwe? Obawiam się, że operacja tylko przyspieszy proces; jeśli jej nie zoperuję, będzie jeszcze gorzej. Proszę o radę, co jest najlepsze? Nie możemy bez niej żyć. Co powinniśmy zrobić, aby jak najdłużej jej żyć?

    • Cześć! Dobrze ci powiedziano. Histologię wykonuje się po usunięciu guza. Decyzja należy wyłącznie do ciebie. Nikt nie weźmie odpowiedzialności za twój wybór, bo niezależnie od wyniku, będziesz winić osobę, która ci doradziła. Czasami, tak, dotykasz gruczołu piersiowego, a guzy zaczynają rosnąć błyskawicznie, dają przerzuty i w ciągu kilku miesięcy zwierzę zostaje zjedzone.

      Czasami wręcz przeciwnie, usuwa się guz, poddaje chemioterapii, a zwierzę żyje długo. To kwestia indywidualna. Należy wykonać zdjęcie rentgenowskie w celu sprawdzenia przerzutów i kształtu guza. Należy wykonać morfologię krwi, aby sprawdzić liczbę białych krwinek i płytek krwi. Chemioterapia to kolejna opcja, ale tylko po osobistej konsultacji z onkologiem.

    • Cześć. Zrobiliśmy wszystkie badania. Nie ma przerzutów. Powiedzieli, że kotka jest zdrowa i gotowa do operacji. Operacja odbyła się 5 marca. Dobrze ją zniosła. Byliśmy wczoraj i chirurg zbadał nacięcie. Powiedział, że wszystko jest w porządku. Mamo, widzę, że wszystko wygląda całkiem dobrze. Ale kotka wydaje się być ciągle zmarznięta. Bardzo się trzęsie. Śpi pod kocem. Owijam ją kocem.

      Trzymam ją w ramionach i czuję, że się rozgrzewa i przestaje się trząść. Nosimy ją tak na zmianę z córką. Jeśli zostawię ją zawiniętą w kocyk, wyczołga się i ucieknie. Je jak słoń, ciągle głodna. Nigdy wcześniej nie widziałam u niej takiego apetytu.

      Ale nadal jest bardzo chuda. Powiedziałam o tym lekarzowi. Zmierzyli jej temperaturę, kiedy się mocno trzęsła i była w normie. Powiedzieli mi, że jest w normie. Jest zdenerwowana... ale czym miałaby się denerwować w domu? Mamy bardzo dobrych lekarzy, nie mogę narzekać. Ale są bardzo zajęci. Czy mogę coś dla niej zrobić? Czy powinnam jej coś kupić?

    • Witaj ponownie! Cóż, taki apetyt to bardzo dobrze. Zrozum, Twój pupil wraca do zdrowia. Potrzebuje siły i energii. Ale skąd to wszystko czerpie? Zgadza się, z jedzenia. Zwróć więc szczególną uwagę na to, czym karmisz swojego pupila. Dieta powinna być zbilansowana (zapewniać dużo energii i witamin).

      Drżenie może być również możliwą reakcją na rekonwalescencję. Może być przerażające (w końcu przeszedłeś operację, a ból po niej jest silny, ponieważ takie operacje wpływają na wiele zakończeń nerwowych). Nie zapominaj o bólu fantomowym (stanie psychicznym, w którym odczuwasz ból w czymś, co już nie istnieje). Czy przepisano Ci NLPZ lub leki przeciwbólowe? Jeśli nie, możesz spróbować meloksykamu przez 3 dni. Dodaj środek uspokajający (KotBayun, Stop-Stress, Fospasim i inne podobne leki).

  • Czy moja 19-letnia kotka powinna mieć usunięty guz piersi? Czy przeżyje zabieg?

    • Cześć! Wszystko jest indywidualne i zależy od samego zwierzęcia, od stopnia uszkodzenia gruczołu mlekowego (ile pęcherzyków mlecznych jest dotkniętych, jak rozległy jest guz, jak głęboko się rozrósł). Konieczne jest USG serca i badania krwi. Jeśli występują przerzuty, najlepiej zostawić guz w spokoju, ponieważ na pewno nie wytrzyma chemioterapii.

      Czasami, jeśli guz zostanie dotknięty, może dojść do nawrotu tak szybkiego, że zwierzę umrze wcześniej. Jeśli zwierzę nie odczuwa silnego bólu, najlepiej unikać dalszych urazów i pozwolić mu żyć. (Jeśli stan się pogarsza, zaleca się eutanazję, choć brzmi to okrutnie).

    • Dziękuję!

    • Witaj ponownie! Proszę bardzo. Niech Twój pupil przeżyje jeszcze kilka lat bez cierpienia.

  • Witam ponownie, Panie Doktorze! Chciałbym dopytać o szczegóły. Siergieju, moja kotka miała na piersi mały, miękki guzek, około centymetra długości. Później okazało się, że to ropień. Zabraliśmy ją do weterynarza, który natychmiast wykonał prześwietlenie, USG i badanie krwi. Stwierdzili, że wyniki są dobre; prześwietlenie i USG były czyste. Badania krwi również były prawidłowe. Następnie przeprowadzili operację usunięcia jednego rzędu gruczołów sutkowych, jajników i macicy. Byliśmy już pełni nadziei, a potem przesłali nam wyniki histologii:

    Gatunek: Kot Rasa: Mieszaniec
    Płeć: Kobieta Numer i/lub B:
    Wiek: 12 lat

    Obraz histologiczny

    Tkanka piersi zawiera bogatokomórkową, inwazyjną zmianę złożoną ze struktur brodawkowatych, litych gniazd i warstw zróżnicowanych komórek nabłonkowych z rzadkim włóknistym podścieliskiem nacieczonym umiarkowaną ilością mieszanych komórek zapalnych.

    Kształt komórek waha się od okrągłego do walcowatego lub nieregularnego. Cytoplazma ma zmienną objętość, z niewyraźnymi granicami. Jądro centralne jest okrągłe, z 1-2 wyraźnie zaznaczonymi jąderkami. Komórki charakteryzują się umiarkowaną anizocytozą i anizokariozą, z 2-3 mitozami na 10 pól widzenia. Przerzuty występują w węzłach chłonnych.

    Diagnoza

    Gruczolakorak piersi, średnio zróżnicowany (od brodawkowatego do litego)
    A oni powiedzieli, że ma 4. stadium! Ale nie rozumiem, jak to możliwe. Prześwietlenie, USG i badania krwi nie wykazały żadnych objawów. Jest radosna i je co 20 minut. A teraz to 4. stadium!!!??? Co to jest? I czy da się to wyleczyć?

    • Cześć! Nie będę kłamać, nie jestem onkologiem. Dlatego z takimi pytaniami zazwyczaj kieruję pacjentów do specjalisty – onkologa weterynaryjnego. Ale stadium 4 to bardzo ostrożna prognoza.

      Ale jak zdiagnozowali to jako stadium 4, skoro na zdjęciu rentgenowskim mówisz, że wszystko jest w porządku? W stadium 4 przerzuty są zazwyczaj już wykryte, i to nie tylko te pojedyncze w regionalnych węzłach chłonnych, ale bardziej rozległe. A badanie krwi powinno wykazać raka. Chciałbym zrobić kolejne badanie krwi (być może w innej klinice).

      Jeśli to możliwe, znaleźć onkologa (lub innego), być może w sąsiednim mieście, aby uzyskać drugą opinię. Oczywiście chciałbym wierzyć, że chemioterapia pomoże. Ale jako pacjent kliniki, rozważyłbym w tej sytuacji konsultację z innym lekarzem, aby upewnić się co do dalszego postępowania i uniknąć dręczenia się wątpliwościami.

      1
      1

    • Cześć! Minęło siedem miesięcy, odkąd usunięto jej jeden wał gruczołowy, wysterylizowano ją i zdiagnozowano gruczolakoraka piersi. Klinika poinformowała nas, że bez dalszej operacji i chemioterapii przeżyje maksymalnie sześć miesięcy. Z radością donoszę, że dzięki Bogu ma się dobrze. Żyje i ma się dobrze, trochę przytyła i ma bardzo dobry apetyt.

      I nie ma tu mowy o raku. Jak można ufać ludziom po tak okropnych diagnozach? Bardzo dziękuję za radę, żeby poszukać drugiej opinii w innej klinice.

      2
      2

    • Cześć! Bardzo się cieszę, że Twojemu pupilowi ​​udało się pomóc i teraz żyje. Proszę się nie martwić, bo prognozy to tylko przypuszczenia. Nie jesteśmy wróżbitami i nie możemy DOKŁADNIE określić, jak długo zwierzę będzie żyło. Niektóre nie przeżywają nawet tygodnia, pomimo pomyślnych prognoz. Inne żyją szczęśliwie rok lub dwa, mimo tragicznej sytuacji.

      Jak głosi przysłowie: jeśli pacjent chce żyć, medycyna jest bezsilna. Tak samo jest ze zwierzętami. Jeśli wąsate zwierzę chce żyć, będzie się go czepiać pazurami i zębami.
      Życzę Wam wielu lat wspólnego życia. Niech Wasz pupil będzie zdrowy.

  • Cześć! Odkryliśmy narośl na gruczole sutkowym naszej kotki z ropną wydzieliną z sutka. Natychmiast skontaktowaliśmy się z lekarzem weterynarii, który usunął wyrostek sutkowy, macicę i jajniki. Dwa tygodnie później otrzymaliśmy wynik badania histologicznego guza. Rozpoznano gruczolakoraka piersi, umiarkowanie zróżnicowanego, od brodawkowatego do litego.

    Stwierdzono przerzut w węźle chłonnym. Zgodziliśmy się na chemioterapię i usunięcie drugiej piersi. Czy jest szansa na całkowite wyzdrowienie? Kotka ma 12 lat.

    • Dzień dobry! Z tego co rozumiem, przerzuty nadal znajdują się w pobliskich węzłach chłonnych i nie rozprzestrzeniły się jeszcze na narządy wewnętrzne? Jeśli tak, szanse są duże. Usuną również pozostałe węzły chłonne. Przy odpowiedniej chemioterapii szanse są duże. Zawsze istnieje ryzyko nawrotu. Gdyby nie było takiej możliwości, zaproponowano by eutanazję, aby oszczędzić zwierzęciu cierpienia.

  • Znaleźliśmy u naszej kotki kilka guzków, wielkości niecałych 5 rubli! Zabraliśmy ją do weterynarza! Zlecił badania krwi i moczu. Czy to prawda?

    • Cześć! Oczywiście, wszystkie badania zaczynają się od badań krwi. Na ich podstawie zostanie podjęta decyzja. Wyniki zostaną przeanalizowane i skierowane na dalsze badania: USG, RTG, biopsję i histologię (w razie potrzeby). Nawet bez badania krwi trudno określić, jak poważny jest stan.

      Jeśli to guz, chemioterapia nie zostanie przepisana, jeśli liczba białych krwinek i płytek krwi jest niska – to niebezpieczne. Dlatego najpierw wykonaj badania, a potem przejdź resztę badań.

      1
      3

Dodaj komentarz

Szkolenie kotów

Szkolenie psów