Dowcipy o kotach

Istnieje niezliczona ilość dowcipów o kotach. Są zmyślone, oparte na prawdziwych historiach z życia, w których nieszczęsne koty rozśmieszały ludzi swoimi nieprzewidywalnymi i często niestosownymi reakcjami, albo nawiązują do znanych scen i przysłów. Zasadniczo, wszędzie tam, gdzie pojawia się element humorystyczny, można wprowadzić koty, a będzie jeszcze śmieszniej.

Nie wierzysz? Zobacz sam: najgorętszym tematem dziś są marcowe koty.

Kot z oklapniętymi uszami i ogromnymi oczami

Dowcipy o kotach marcowych: prawda i fikcja

  • Kot Vaska skakał dookoła, zatapiając się po brzuch w zaspach śniegu, nerwowo poruszając wąsami i krzycząc gdzieś w niebo najbardziej obrzydliwym, gardłowym głosem:
    — Gdzie jest twoja wychwalana wiosna? Gdzie jest słońce, zielona trawa? Gdzie są grube myszy? Gdzie wreszcie są dziewczyny? Czemu wciąż jest śnieg i zimno?
    I tylko ludzie patrzyli na tę akcję przez okna i kiwali głowami z aprobatą:
    - Dobrze, Vaska, on czuje, że wiosna już blisko, kota nie oszukasz!

Dowcip wziął się z następującej historii: ogromny, wściekły kot wyszedł na swój zwyczajny spacer na podwórko prywatnego domu, dzielnie brnąc przez znienawidzone zaspy, jednocześnie elokwentnie miaucząc. Filmik zgromadził ogromną liczbę wyświetleń na YouTube, a ludzie śmiali się i tworzyli interesujący komentarz.

Najczęściej jednak koty marcowe kojarzą się z niepohamowaną miłością, wyciem pod oknem całą noc i przechwalaniem się.

  • Zapytano kota:
    – Powiedz mi, czy to prawda, że ​​w marcu…
    – Co ty mówisz? Nie zawężaj świata, marzec nie jest wyjątkiem!
  • Koty, podobnie jak kobiety, kochają uszami. W przeciwnym razie, po co koty byłyby tam wiosną? Więc oni krzyczą?
  • Facet skarży się swoim kolegom:
    „Mam już dość tych kotów wrzeszczących za moim oknem! Te marcowe stworzenia są takie czułe... Już napuściłam na nie bullteriera...”
    - A co, zjadł koty?!
    - Tak... Potrzebujesz szczeniaków bull terriera?
  • Pewna kobieta miała kota, który był wyjątkowo czuły, nie tylko w marcu, co bardzo nie podobało się jego właścicielce. Próbowała wszystkiego, co mogła, aby go przekonać, apelowała do jego sumienia i groziła mu – ale on był niewzruszony. W końcu kobieta zabrała go do weterynarza, który wykonał na nim swoje magiczne sztuczki niczym skalpel i wykonał za niego brudną robotę. Gdy tylko kot doszedł do siebie po znieczuleniu, natychmiast zaczął szaleć, wracając wychudzony, obdarty, ale szczęśliwy!
    Kobieta jest zdezorientowana:
    — Byłeś wykastrowany, prawda? Po co musiałeś wychodzić na dwór?
    — I co z tego? Zakopać taki talent, nie szkoląc młodzieży?
  • Wiosną kot Leopold jest pełen natchnienia i energii, liczy na coś więcej niż tylko przyjaźń.
  • W marcu kotki niewiele ustępują kocurom.
  • Spotkały się dwa koty:
    - Obiecał mi ślub!
    - Gdy?
    - Tak, na początku marca.
    - Słuchaj, w marcu obiecują wszystko.
  • Kot i kocur bawią się w chowanego, on jest kierowcą. Ona żartobliwie mówi do niego:
    Zamknij oczy i policz do dziesięciu, a potem spójrz. Jeśli znajdziesz, dostaniesz wszystko, o czym marzysz, ale jeśli nie, pamiętaj: jestem w tej szafie!

Kot schował się w szafie

Dowcipy z serialu o człowieku i kocie

„Miłość” między mężczyznami a kotami jest powszechnie znana. Ciekawe, dlaczego tak bardzo się nienawidzą? Przecież oni też nie mogą bez siebie żyć!

Istnieje zbiór dowcipów o mężczyźnie, który chciał pozbyć się swojego kota.

  • Sąsiedzi rozmawiają:
    „Bardzo martwię się o mojego męża. Poszedł nad rzekę, żeby utopić kocięta, ale wciąż nie wrócił”.
    — Może szuka wygodniejszego miejsca? Albo się żegna...
    - Może i się żegna, ale dlaczego kocięta wróciły do ​​domu godzinę temu?
  • Pewien mężczyzna postanowił pozbyć się kota i w ten sposób pozbył się jego. Zabrał go do lasu, a zanim zdążył wrócić do domu, kocur czekał na niego w korytarzu. Co miał właściwie zrobić? Koledzy z pracy poradzili mu, żeby włożył kota do worka, żeby nie widział drogi, i żeby nie tylko zaprowadził go do lasu, ale żeby ciągle się kręcił i kręcił, kompletnie go dezorientując. Mężczyzna wyruszył więc wczesnym rankiem: kilometr na południowy zachód, dziesięć kilometrów na północ, potem jakieś trzysta metrów na wschód, a potem okrążył go kilka razy. Zmęczony, oszołomiony, usiadł, żeby odpocząć i wrzucił worek w krzaki. Czas wracać do domu... Cholera, chyba to zła droga, a chyba nigdy tak nie jechałem... Było już ciemno, kiedy zadzwonił do żony:
    — Czy to stworzenie jest w domu?
    - Tak, przyjechałem dawno temu.
    — Zapytaj go, czy skręcić w prawo, czy w lewo od dużej brzozy?
  • Pewna rodzina znudziła się kotem i postanowiła go wyrzucić. Aby jednak uniemożliwić mu powrót do domu – wszyscy wiedzą, jakie są zwierzęce zwyczaje – postanowili zabrać go daleko i obrać trudniejszą drogę. Mężczyzna i kot poszli więc do lasu i już go nigdy nie zobaczyli, a żona zaczęła się denerwować. Późnym wieczorem zadzwonił dzwonek do drzwi i oboje stali na progu.
    Żona rzuciła się:
    — Gdzie byłeś? Dlaczego pozwolili ci iść do lasu? Dlaczego kot wrócił z tobą?
    - Tak, gdyby nie kot, nie wydostałbym się z tego lasu, poszedłem za nim do domu.
  • Mężczyzna i kot rozmawiają w kuchni. Mężczyzna jest zdenerwowany:
    - Moja żona urodziła wczoraj troje dzieci, nie mam pojęcia, co robić.
    Kot się uspokaja:
    — A co z tego, że to trojaczki? Oddasz je w mgnieniu oka i będzie po sprawie!

Kot z kociętami

  • Pewien facet był piłkarzem, a jego kot nigdy nie spał na podłodze, zwinięty w przytulną kulkę.
  • Męska logika: jeśli obudziłem się w nocy, to znaczy, że zostałem obudzony; jeśli obudziłem się w środku nocy, to znaczy, że sprawa jest ważna i pilna, więc, kocie, słucham cię uważnie.
  • Kot pewnego mężczyzny zrobił kupę w kapcie, a on siedzi i zastanawia się, co wyrzucić do śmieci: kota czy buty?
  • Koty i ludzie mają jedną wspólną cechę: są podejrzanie uczuciowi, gdy są głodni lub coś zepsują.
  • - Kochanie, musisz kupić sobie kota.
    — Co się stało? Zatrzymało się?
  • Mężczyzna został do późna u znajomych, na palcach wrócił do domu, żeby nie obudzić żony, i nie zapalił światła. Pijany, nadepnął na kota w ciemności, a kot zaczął wrzeszczeć jak szalony. Jego żona zerwała się na równe nogi i zapaliła światło. Zanim zdążyła się obudzić i spojrzeć na zegarek, mężczyźnie udało się wydostać:
    „Tam jesteś, bestio, gdzie leżałaś! Czemu cię szukałem dziś rano? Czemu się tak martwię?”
  • Siedzą tam jacyś faceci, piją i rozmawiają o swoich kotach:
    — Mój kot nazywa się Styrofoam: topię go i topię, gdy łowię ryby, ale on zawsze wypływa na powierzchnię.
    — A mój ma przydomek Bumerang: nieważne gdzie go rzucisz, zawsze wraca w to samo miejsce.
    - Cóż, mam kota, który nazywa się Giordano Bruno.
    - Jesteś sadystą!
    - Nie mam żadnych pomysłów, on po prostu lubi patrzeć na gwiazdy przez teleskop.
  • Kot pewnego mężczyzny nieustannie srał na dywan w jego pokoju. Żadne gadanie ani karcenie nie pomagały. Przypomniał sobie wypróbowaną sztuczkę: wcieranie kota nosem w bałagan, aż poczuł obrzydzenie. Więc pewnego razu kot to zrobił, mężczyzna wepchnął mu nos, a potem wyrzucił go przez okno – na szczęście kot był na parterze. Ten sam schemat za drugim razem, za trzecim... Kot dalej srał na dywan. Wtedy mężczyzna intensywnie myślał, co innego zrobić, usiadł na krześle i milczał. Potem zobaczył, jak kot wchodzi do pokoju, nieświadomy swojego właściciela, siada na dywanie, załatwia swoje brudne sprawy, wtyka nos w bałagan, a potem z wrzaskiem wyskakuje przez okno!
  • Pewnego dnia przyłapałam mojego męża na polerowaniu laptopa z moim kotem!
  • - Mamo, kupimy kotka?
    - Nie, mam alergię na sierść zwierząt.
    - Kochanie, a płaszcz z norek też?

Koty w życiu codziennym: co może być zabawniejszego?

  • Dziś kot tak bardzo się narobił, że niechcący wylądował w kuwecie.
  • Kot jest tak inteligentnym zwierzęciem, że gdy krzyczysz „Dokąd idziesz?!”, automatycznie zmienia kierunek.
  • Najgorszy koszmar kota: chwiejny chód dziecka z wyciągniętymi rączkami i radosnym "Kiii ...
  • Nasza kotka też na początku bała się odkurzacza... ale potem było ok, przyzwyczaiła się.
  • Sekret maszyny perpetuum mobile jest prosty: kot i torba.
  • Jak wytłumaczyć kotu, że mieszkanie jest już nasze i nie musimy go oznaczać?
  • Przez dwa tygodnie uczyliśmy kota rozpoznawania kałuż w toalecie. Okazało się, że to coś bardziej prozaicznego – przeciekała rura.
  • Nie ma osoby, która szykując się do pracy w deszczowy jesienny poranek, nie zazdrościłaby swojemu kotu.
  • — Czy mogę pogłaskać kota?
    — Oczywiście, że możesz! Teraz pójdę do apteki po jod i opatrunki.
  • Babcia dzwoni do Ministerstwa Sytuacji Nadzwyczajnych:
    - Cześć, mam kota. nie mogę zejść z drzewaPrzyjdź i pomóż mi to zdjąć.
    - Babciu, kot sam zejdzie, jak się znudzi siedzeniem tam.
    „Wy potwory, a co, jeśli ona sama tego nie zrobi? Czy ona tam umrze z głodu?”
    - Babciu, czy często widujesz szkielety kotów na drzewach?

Kot między drzewami

  • Pewna mała dziewczynka na przyjęciu zobaczyła po raz pierwszy kotka, który pozwolił jej na to, bawił się nim i wsadził mu pyszczek do mleka.
    Nagle krzyczy:
    - Tato, kotek ma mleko na pyszczku, proszę go wytrzyj.
    - Nie martw się, jego mama go wyliże.
    Dziewczynka niecierpliwie pociąga matkę za spódnicę:
    - Mamo, chodź mamo, kotek jest jeszcze brudny, kiedy go wyliżesz?
  • Mąż i żona w ośrodku wypoczynkowym próbują ustalić, czy zrobili wszystko, co mogli, w domu i wyłączyli urządzenia:
    — Nalałeś Vasce trochę jedzenia?
    - Nie, myślałem, że to zrobisz.
    — Niektóre koty, które spotykamy, nie przynoszą szczęścia; za każdym razem, gdy jadą na wakacje, umierają.
  • W pracy kłócili się o korzyści i szkody wynikające z trzymania chomików w mieszkaniu. Kłótnia zakończyła się słowami:
    — Kiedyś nie miałam czasu kupić mojemu kotu Whiskasa, ale chomiki naprawdę mi pomogły.
  • Myśli kota, który usiadł, żeby się wypróżnić na dywanie za sofą:
    - Tak, to oczywiście niemożliwe, ale są okoliczności łagodzące: nikt nie widzi – to po pierwsze, dookoła jest ciemno – to po drugie, a ja to solidnie zakopię – to po trzecie!
  • — Karetka? Przyjedź szybko, nasz syn połknął żywą mysz!
    - Chodźmy, a tymczasem otwórz szerzej buzię synkowi i przytrzymaj ser, bo może jakaś mysz wyskoczy po ser?
    Przyjechała załoga karetki i zobaczyła zdjęcie: mój syn z szeroko otwartymi ustami i szprotką trzymaną przed nosem.
    Lekarz nerwowo:
    — Poprosiłem o ser, nie o szprotki, bo myszy uwielbiają ser.
    - Tak, ale teraz wywabiamy kota.

Koty i jedzenie: zabawne historie

Najsłynniejszy dowcip opowiada o kocie i kaszy gryczanej (makaronie, ziemniakach i innych rzeczach, które koty „uwielbiają”).

  • Mężczyzna postanowił zaoszczędzić trochę pieniędzy, myśląc: czemu by nie zjeść gryki przez kilka dni: zdrowo i tanio? Ale kot nie od razu zrozumiał jego tok myślenia.
    Pierwszy dzień przy mojej misce gryki z dumą:
    - Fuj, jakie obrzydliwe, nie ma mowy!
    Drugi dzień przy misce gryki jest smutny:
    — Znów gryka, bez żadnej odmiany.
    Trzeciego dnia, w tej samej misce, z tą samą gryką, ale z nadzieją:
    — Czy gryka jest zdrowa?
    Czwartego dnia kot wlatuje do kuchni, zatrzymuje się przy misce i radośnie:
    - O, dają nam grykę, hura!!

Albo w skrócie:

  • -Ech, gryka...
    — Znów gryka?
    - O, gryka!
  • Vaska był dziwnym kotem: szanował śledzie pod futrem, mięso za kanapą, kiełbasę pod stołem, kotlety pod kocem... Ogólnie rzecz biorąc, był bardzo nieśmiały, jeśli chodzi o jedzenie.
  • Jak na podstawie kina kształtują się tradycje kulturowe: wiele osób nadal je kanapki z kiełbasą ułożoną na dole, tylko dlatego, że jakiś kot w kreskówce powiedział, że tak smakuje lepiej.
  • Kot to bardzo towarzyskie stworzenie. Nigdy nie będzie miał ci za złe jedzenia w nocy. Po prostu będzie jadł z tobą dla towarzystwa!
  • Żydzi kupili kilogram mięsa i schowali go w spiżarni. Sprawdzili następnego ranka – mięsa nie było. Zastanawiali się, gdzie mogło się podziało, a ich podejrzenia padły na kota – zjadł je! Złapali kota, położyli go na wadze i okazało się, że waży dokładnie kilogram.
    Potem dziadek mówi:
    - No dobrze, mięso znaleźliśmy, ale gdzie podział się kot?

Kot kradnie mięso

  • Do baru przychodzi kot i mówi:
    — Poproszę kufel piwa i solone orzeszki. Mam pracę niedaleko i wpadnę.
    Barman jest zdumiony, ale nie przestaje obsługiwać. Kot siedzi przy barze, popijając piwo. Barman nie może się oprzeć – co się dzieje, gadający kot z piwem? Dzwoni do dyrektora cyrku i opowiada mu, co się stało. Dyrektor podjeżdża, żeby zobaczyć ten cud, jest zachwycony, wymyśla numer na poczekaniu i zaczyna uwodzić kota:
    — Chcesz zarobić tysiąc dolarów?
    — Chcę, ale co mam zrobić?
    - Cóż, jestem dyrektorem cyrku, chciałem, żebyś do nas dołączył...
    „No cóż, właściwie mógłbyś dołączyć do cyrku, ale nie rozumiem tego. Po co ci programiści?”

Kwintesencja humoru o kotach

Pamiętacie, jak to kiedyś było: „Rosjanin, Niemiec i Francuz spotykają się…” i historia trwała pół godziny, a początek zacierał się pod koniec? Dziś wszystkie żarty muszą być krótkie i zabawne, a memy są szczególnie popularne – zabawny rysunek lub zdjęcie nawiązujące do znanej sytuacji, gdzie postacie są zastępowane przez popularne postacie – albo fantazje o psotnych kotach na podstawie zdjęcia.

Kot ukradł udko kurczaka

Kot i butelka mleka

Gruby kot śpi na podłokietniku

Memy o kotach są tak zabawne, że aż łzy cisną do oczu; często niespodziewanie w pewnych sytuacjach widzimy twarze zwierząt.

Dowcipy o drażliwym dla kotów temacie

  • W klinice weterynaryjnej po zabiegu kastracji kota pielęgniarka wypisuje dokumenty i wypełnia kartę:
    — Jak ma na imię kot i ile ma lat?
    - Fidel, teraz Castro, dwa lata.
  • Jestem pewien, że istnieje niewidzialna, ale silna więź między właścicielem a jego pupilem. Na przykład, mój kot kiedyś zranił się w łapę, a mnie nagle zaczęła boleć noga, albo coś innego... Zaraz! Cholera, umówiłem kota na sterylizację na jutro!!!
  • Piękna i szczupła dziewczyna jedzie autobusem, trzyma na kolanach kotka i delikatnie go głaszcze.
    Mężczyzna siedzący obok mnie nie mógł się powstrzymać i żartobliwie zasugerował:
    — Chciałbym być na miejscu twojego kotka!
    Dziewczyna go odciąga:
    - Cóż, to mało prawdopodobne: zabieram go do kliniki weterynaryjnej na kastrację.
  • Stara panna siedziała w kuchni, popijając słabą herbatę i rozpamiętując swoje ponure życie: jak mogłaby je zmienić? Gdyby tylko znalazł się inteligentny, wyrozumiały mężczyzna o podobnym stylu życia, ktoś, kogo nie musiałaby się wstydzić, ktoś, kto zawsze by ją rozumiał i lojalnie stał u jej boku, ktoś, kto cieszyłby się z jej powrotu z pracy, ktoś, kto ogrzewałby jej samotne łóżko, ktoś, kto by ją przytulał rano i mówił jej mnóstwo miłych słów… Jej wzrok padł na kota. Proszę! Oto on, mężczyzna moich marzeń! Choćby za moje prawe życie, za moją nieskazitelną reputację, siła wyższa by mnie wynagrodziła, a kot stałby się mężczyzną…
    Kot spojrzał na nią z głębokim namysłem, nawet z nutą mściwości:
    „Głupcze, zapomniałeś, jak zaprowadziłeś mnie do katów, żeby mnie wykastrowali? Mówiłem ci, żebyś tego nie robił!”

Bardzo gruby kot

Temat kotów w dowcipach jest niewyczerpany; samo życie ciągle podsuwa nowe pomysły, te zwierzęta są tak oryginalne i niesamowite.

Najlepsza kolekcja zabawnych filmików z kotami

Przeczytaj także:



Dodaj komentarz

Szkolenie kotów

Szkolenie psów